wtorek, 8 listopada 2011

?..

Kolejny dzień ... kolejna doba, a ja znowu nie wiem co dalej, co mam robić, jak sobie radzić ...

Mam do siebie wielki żal o to, że znowu zraniłam człowieka, wspaniałego człowieka, który zasługuje na szczęście, radość i wszystko co najlepsze. Najgorsze jest to że mam w podświadomości że moge mu to dać. a wiec czemu nie daje ? potrzebuje czasu . ochłonięcia . rozwiązania . znów jestem zagubiona tak bardzo że nie panuje nad niczym . Z dnia na dzień wszystko mnie przytłacza . Uzależnienie daje siwe znaki, jest coraz gorzej. Stres powoduje u mnie brak apetytu, pragnienia, snu ... Boję się że kiedy zasnę znów obudze sie z krzykiem i tym lękiem, cholernym lękiem. Albo przyśni mi sie coś o czym pragnę, o czym marze .. obudze się i to zniknie. lub w ogóle sie nie obudze . . .

Czuje że wpadam w jakąś psychozę oO siedzę w kącie śmieje sie do sufitu a z żalu i bólu jednocześnie lecą mi łzy ... wariuje. Jeszcze chwila i oszaleje do reszty. Jedynie czego teraz pragną to poczuć ciepło osoby która mnie kocha, chce żeby ktoś mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie dobrze i że mnie nie zostawi. że zawszę będzie przy mnie . . .

nie wiedziałam, że samotność tak bardzo boli . . .