hmm... porządkowałam niedawno swoje życie i chyba zapomniałam w nim o zabawie .. :(
skąd ten wniosek ? już pisze ;p
rozmawiałam niedawno z nowym kolegą o życiu i zadał mi bardzo ciekawe pytanie ;) mianowicie CZY JESTEM SZCZĘŚLIWA TERAZ gdy jestem z Fronkiem CZY WTEDY kiedy byłam z Krzysiem . Odpowiedź była dla mnie jasna ;) dopóki sie nie zastanowiłam . a więc .. byłam szczęśliwa wtedy i teraz, ale zawsze coś nie pasowało i nie pasuje dalej .. kiedy byłam z Krzysiem czułam jakąś pustkę ... ciągle się bawiłam, żyłam chwilą .. czułam że jestem zbyt "porządna" na to towarzystwo, brakowało mi tego spokoju i harmonii ; mimo tego byłam szcześliwa :) teraz jestem z Fronkiem ;* mam dużo spokoju, moje życie jest można powiedzieć poukładane jeżeli patrzeć na te rok temu .. ale teraz brakuje mi tego chaosu .. tej zabawy, tych głupich rzeczy bez sensu ... tej frajdy z czystej głupoty ^^ w moim obecnym towarzystwie czuje się jak menel ... jakby każdy wkoło mnie był taką szlachtą a ja najgorszym plebsem . mimo tego dalej jestem szcześliwa ;)
po mojej odpowiedzi mój kolega powiedział mi, że ciągle jestem tym, kim nie jestem ...
te słowa dały mi duużo do myślenia . uznałam, że ma rację . ciągle zmieniam się i dostosowuje do towarzystwa, a zapominam o sobie . moje szczęście głównie polegało na osobach, a nie na tym co robię .
Problem w tym, że ja nie wiem czy umiem być sobą - tak to się może wydawać śmieszne ;D ale ja nie wiem jaka jestem naprawdę ;) w głębi duszy wiem, że musze być teraz poukładana, spokojna i dbać o swoje sprawy.. ale serce mi mówi, że mam sie bawić .. że potrzebuje tego :(
chyba znów muszę zacząć układać wszystko od nowa ... tak jak ja chce ..
F;*